Untitled Document
Jutrzejsze śniegi
Blisko dwa lata tom Jutrzejsze śniegi wyprzedził chwilę, kiedy kosmonauci oderwani od Ziemi zginęli w pustce międzyplanetarnej. Poruszony tą tragedią ogólnonarodową Alfred Łaszowski m. in. napisał: "Na wiele dni przed katastrofą autorka pyta, z daleka ją przeczuwając:
Jakim lotem dozgonnym rozbłysnąć i spłonąć w bezkresnej łzie, w oku otwartej przestrzeni.
Nikt tego tak nie wysłowił. W tych wierszach ujrzałem ich z bliska. Ale już poza granicami czasu i przestrzeni. Cóż pozostaje czynić żywym w godzinie próby najcięższej? Na tych kartach zawarta jest lakoniczna odpowiedź. Trzeba nam trwać niezmordowanie. Każdym fibrom przenikać w igłąto rzeczywistości... Wszechświat z każdą godziną gwałtowniej rozrasta się w nas. Człowiek go w swoim wnętrzu nie zmieści. Ale nie może przestać nim żyć. Musi ciągle przekraczać sam siebie i w tym odnajdywać własną rację bytu". Poetka - stwierdza dalej Łaszowski - "rozwinęła w sobie zmysł i zdolność momentalnego Widzenia wszechrzeczy. Oto macie >skafander uszyty na miarę przestrzenia Wystarczy przymknąć diczy, by ujrzeć na nowo ten ostro ukazany przez riią lot pionowy - prosto w słońce śmierci".
W wierszu Która godzina na tamtej planecie ukazała
Buczkówna niezdobyte jeszcze przestrzenie Ziemi i wnętrza człowieka. Temat ten podjęła i rozwinęła w ogłoszonym w 1973 roku, ostatnim dotychczas zbiorku Dwie . przestrzenie. Dała w nim poetka wyraz niepokojom, jakie
rodzi sprawa zdobywania przestrzeni międzyplanetarnej. "Ogromne przyśpieszenie techniczne - wyznała - stawia człowieka wobec nowych, zupełnie nieznanych dotychczas rzeczywistości i poezja próbuje odpowiedzieć na pytania z tym związane". Lecz w tomie Dwie przestrzenie nie ograniczyła się poetka do jednego tylko tematu. Obejmuje on również wiele erotyków wyróż niającyeh się głęboką refleksją humanistyczną. A na przykład w wierszu Droga do nieba, całym w przywołaniach i reminiscencjach naszej dawnej poezji, wyraża swój stosunek do tragedii polskiej i do ludzi, którzy:
Skrzydła zwinięte chowają w skafandrach Gdziekolwiek lecą powrotnie śmiertelni
| , Gdy czas wygwieździ ich sen o przestrzeni
Znów na rodzinnych wylądują polach.
Na pytanie, czy własną poezję można określić? - odpowiedź poetki brzmiała: "Nigdy nie można zdefiniować tego ostatecznie. Ja nie jestem wciąż ta sama, chociaż wrażliwość pozostaje niezmienna. Jeżeli nawet poezja jest zapisem chwili, to chwili na tle przepływu mijającego czasu. Jest to więc próba uchwycenia ruchu. Bo całe nasze istnienie jest nieustannym ruchem i poezja jest próbą zapisu stającej się w ruchu chwili. Powinns IT7 więc być zapisem ruchomym... Poezja jest takim zapisem myśli, że staje się ona samodzielnym bytem. Dobry wiersz żyje samoistnie. Powiedziałabym nawet, że zajmuje jakąś niematerialną przestrzeń - można go obejść naokoło. Słowa, z których został zbudowany, tworzą kształt zamknięty, sytuację liryczną. Kształt taki, który powinien zwracać uwagę. W szarym krajobrazie mowy potocznej wiersz jest nagle oświetlonym miejscem, które zatrzymuje nas swoim pięknem, porusza wewnętrznie, wypowiada nas, każe wracać do siebie. To uczucie bliskości, wzruszenie, zachwyt są reakcją człowieka na piękno. Bliskie bardzo uczuciu miłości, którego przecież też zdefiniować i określić nie potrafimy. Poezja, tak jak i miłość, jest świadectwem przywiązania do życia, krótkiego niestety, tym cenniejszego, jest protestem przeciw wszelkim formom umierania."
Mieczysława Buczkówna od 1949 roku mieszka stale w Warszawie. Jest żoną wybitnego poety, Mieczysława Jastruna, który .- jak wyznała poetka - "jest pierwszym czytelnikiem moich wierszy, podobnie jak ja jego". Bierze aktywny udział w życiu kulturalnym kraju, m. in. była jedną z inicjatorek powstałego w 1963 roku przy Związku Literatów Polskich - Klubu Poetów, gdzie funkcję sekretarza pełniła do 1968 r. W latach 1965-1972 była redaktorem działu poezji w miesięczniku "Poezja", powstałym z inicjatywy i starania Klubu.
W 1974 roku doczekała się poetka swego Wyboru wierszy, który obejmuje utwory wyjęte z tomów wcześniejszych, jak również wiersze nowe. Uderza bogactwo tematyczne, jak i formalne tej poezji, odkrywcza metaforyka, opisy, które w wierszach Buczkównej pełnią funkcję znamienną dla współczesnej poezji - mnożą znaczenia. Tak dzieje się w wierszu np. Na polach chwały, czy w tych pozornie opisujących kwiaty: Konwalie, Róża II, Gladiolus, Lilie czy Przekwitający mak. Poezja Buczkównej jest niewątpliwie zjawiskiem wyjątkowym.
Poetka ma w swym dorobku również liczne zbiorki wierszy dla dzieci i kilka tomów prozy z pogranicza fantazji i baśni. "Twórczość dla dzieci - zdaniem Buczkównej - powinna być bliska widzeniu i odczuwaniu poety. Poezja, którą obecnie dajemy do czytania najmłodszym, korzystając nawet z tradycyjnego wiersza, powinna być prawdziwą poezją, reagującą współcześnie na widzenie świata, powinna czerpać z czystych doznań dzieciństwa. Poezję dla dzieci uważam za gatunek poważny, powinna być przygotowaniem i wstępem do trudnej sztuki czytania poezji współczesnej".
Mieczysława Buczkówna jest także tłumaczem, udostępniła polskiemu czytelnikowi wiersze Eluarda, Cwie-tajewej, Achmatowej, Błoka, Jesienina, Borysa Pasternaka, Leonidzego.
|
 |