Untitled Document
Liryka filozoficzna
"O randze myślowej liryki zawartej w Jutrzejszych śniegach - stwierdza Krzysztof Mętrak - rozstrzyga przede wszystkim tytułowy cykl wierszy, ale dopiero w konfrontacji z pozostałymi cyklami (Czerwień, Z kwiatami) nabiera on znaczeń obowiązujących całą poezję Buczkówny. Jest to liryka filozoficznego niepokoju, wywodzącego się z uświadomienia sobie niemożności docieczenia ostatecznych tajemnic kosmosu i samego siebie".
Wysoko ocenili krytycy nowy tom Buczkównej, po ukazaniu się Jutrzejszych śniegów. Michał Sprusiński m. in. napisał: "Ekspresja i powinność. Wyraz i sentencja wyroku, który osądza mówcę. Jest w wierszach Buczkówny żywa świadomość takich właśnie przywilejów i takich powinności twórcy: słowo ujawnia w nich swoją zobowiązaną naturę. Jeśli zdawać się mogło, iż jej kunsztowne wiersze z lat ubiegłych uchylały się innemu Norwidowskiemu wskazaniu, iż nie zawierały owej >proporcji utylitarności<, która, jak dowodził przed stuleciem, warunkuje piękno, to przekreśla to przypuszczenie cykl tytułowy. Owe jedenaście liryków jest pierwszym bodaj w naszej poezji, nie powodowanym okolicznościowymi emocjami, spojrzeniem w >astronau-tyczną< przestrzeń".
Niezwykle cenna jest wypowiedź samej poetki: "Powstaje nowy czas. Bardzo osobliwy. Integralny i posłuszny jak magnetofonowa taśma. Ogniskujący się, gdy miesza i zbliża najdalsze zdarzenia i pojęcia, i rozkładający, oddalający to, co obecne. W rzeczywistości zdolni jesteśmy w ułamku sekundy odebrać wiele błyskawicznych bodźców, zapis z natury swej jest zwolniony i jednostronny. Nie ma on w istocie już ścisłego związku z doznaniem... Nasza epoka w zgiełku maszyn, z otwartym niebem, z grozą biologicznej zagłady, zaostrzając tragiczny los człowieka, niesie przyśpieszenie szczególnie utrudniające wypowiedź poety. Tylko sztuka dokony-wająca się w materiale słownym zdolna jest wziąć pełny odwet za skazanie nas na tak trudną obecność. Toostre zdawanie sobie sprawy w zwięzłych konstrukcjach słownych jest najistotniejszą funkcją poezji. Najczulszy to j najkruchszy zarazem sposób poznania".
|
 |